poniedziałek, 1 lutego 2016

A jak Twoje dziecko przesypia noce?

Będąc w ciąży, byłam przygotowywana przez znajomych i rodzinę, że będę miała z głowy przespane noce, na długo. Mówili mi, że mam odpoczywać na zapas. Czytałam wpisy i komentarze dziewczyn, które już urodziły, jak to muszą posilać się kawą codziennie po kilka razy, bo inaczej nie przetrwałyby do wieczora. Odpoczywałam więc ile się da i byłam przygotowana...

Gdy Laurka się urodziła, tydzień spędziłyśmy w szpitalu. Kazali mi wybudzać ją na karmienie co 3 godziny, potem co godzinę z powodu żółtaczki fizjologicznej. Gdyby nie to, krasnalek przesypiałby całą dobę. Wiadomo, taki maluszek jest jeszcze zmęczony po porodzie.
Przez pierwsze 3 miesiące malutka w nocy budziła się na karmienie 2-3 razy. Trochę trzeba było ją nosić, namęczyć się żeby usnęła, ponieważ miała kolki. Najlepiej zasypiało jej się na rękach w pozycji pionowej. Wtedy był problem z odłożeniem. Czasem po kilka razy próbowaliśmy.

Po trzech miesiącach kolki przeszły jak ręką odjął. Już spacery stały się przyjemne, bo nie darła się jak opętana i można było ją choć na trochę odłożyć.
Przyszła noc, po której rano ja się obudziłam szybciej niż ona. Oczywiście kilka razy musiałam zajrzeć od łóżeczka, czy wszystko z nią w porządku. Wtedy jeszcze łóżeczko stało u nas w pokoju. 
Pomyślałam sobie, że to pewnie jednorazowa nocka w takim stylu. Spać jej się chciało, ok. Wtedy jeszcze karmiłam piersią i to one najbardziej cierpiały rano. Cycki mnie budziły, nie córka.
Po tej nocce była kolejna taka udana, kolejna również i następna. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Nie słyszałam o dziecku, które przesypiałoby w takim WIEKU 12-13h! Bez żadnej pobudki. Bez problemu można było ją odłożyć. Wszyscy zazdrościli, nie wierzyli. Złote dziecko! 

Przyszedł dzień, a raczej noc, podczas której czar prysł. Ja nawet nie pamiętam tej nocy, gdy zaczęła się budzić! Pewnie myślałam, że to jednorazowy wyskok - jak wcześniej.. Nie, tym razem również nie. Przed tymi nieszczęsnymi nockami wyszły jej dwie dolne jedynki. Nie było żadnego marudzenia, noce przesypiała super, więc nawet nie wiedziałam, że coś tam się szykuje. Znalazłam je przez przypadek, gdy chciała odgryźć mi palec. Dopiero, kiedy ząbki wyszły w całości to przestała spać. Gdzie logika? Miała wtedy 5,5 miesiąca. 

Tydzień temu skończyła 8 miesięcy i kolejnych zębów nie ma nawet śladu. Do tej pory śpi tak, że teraz to faktycznie, jestem chodzącym zombie. Kawa nie działa. Potrafi budzić się co 1-2h - to już skrajny przypadek, ale zdarza się często. W lepszym wypadku co 3h. 
Staram się analizować sytuację. Może na wyrost, może powinnam przeczekać, ale chce mi się spać! 

Stan faktyczny:
  • usypia na rękach (ze smoczkiem, bujam ją - zaczęła już wyginać się i wyrywać przy tym mimo, że jest bardzo śpiąca)
  • budzi się z płaczem (Czasem wystarczy, że przyjdę, powiem tylko że jestem, pomogę jej położyć się na bok, daję smoczek i idzie dalej spać. Jednak często jest tak, że muszę wyciągać ją z łóżeczka, przytulać, poczekać aż zaśnie, odczekać trochę i wtedy odłożyć - wszystko trwa pół godziny, po czym kładę się do łóżka i za minutę słyszę ryk...)
  • ostatnia drzemka jest maksymalnie do 16:00 (ona zawsze jest już śpiąca 2 godziny od pobudki) 
  • chodzę na boso, na palcach (boję się ją obudzić jak już się namęczę, żeby zasnęła)
  • na noc pije mleko lub je kaszkę (obojętnie co wciągnie, rezultat taki sam)


Oczywiście nie wiem co jest przyczyną niespokojnego snu mojej córki, ale jak każdy, snuję domysły.

Wnioski, moje przypuszczenia:
  • skok rozwojowy (teraz jest ponoć ten najdłuższy i najcięższy, który trwa 5 tygodni - jednak problem pojawił się u nas dużo wcześniej)
  • lęk separacyjny (co prawda on się przynależy do wcześniejszego skoku rozwojowego, ale wiadomo, każde dziecko rozwija się w swoim tempie)
  • ząbkowanie (jeśli to jest przyczyną, to znaczy, że zęby idą baaaaaaaaaaaaaaardzo powoli)
  • usypianie na rękach (może się budzi i zaczyna płakać, gdy zorientuje się, że wcześniej mama była, a teraz jej nie ma)


Dzisiaj więc postanowiłam, że muszę przyzwyczaić ją do samodzielnego zasypiania. Innych pomysłów, jak zaradzić tej sytuacji, nie mam. Zamierzam robić to stopniowo, ponieważ malutka zaczyna histerycznie płakać, gdy widzi tylko, że oddalam się od łóżeczka choćby na krok. Usnęła dzisiaj w łóżeczku dwa razy, trzymając mnie za rękę. Zobaczymy jak nam dalej pójdzie. 



A jak u Was to wygląda? Jak się ma usypianie dziecka do przespanych nocek w Waszym przypadku? Czekam na trochę odpowiedzi, bo naprawdę jestem ciekawa w jakim stopniu jest to powiązane. 

37 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o nocki to ja nie narzekam. Od samego początku się wysypiam, bo Miki budzi się tak 3-4 razy tylko na zmianę pampersa i cycka. I to czasami nawet nie je, lubi sobie po prostu pocmokać. Trochę się do tego przyzwyczaił, bo śpi z nami i ma pod ręką to czego chce. Obiecałam sobie, że jak skończy max 3 miesiące to będę go odkładała do łóżeczka. Na razie nie widzę na to szans, bo zasypia tylko przy karmieniu albo na moim brzuchu i budzi się po chwili od odłożenia. Ale mamy jeszcze caluśki miesiac ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku tak to właśnie wygląda. Laura śpi u siebie w pokoju od 4 miesiąca. Do 3,5 msc budziła się tak samo. Zmiana pieluchy, cycek i spać, potem nagle zaczęła przesypiać pięknie nocki :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie mam doświadczenia, jednakże lubię czytać takie posty, z życia wzięte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie będąc mamą również lubisz wpadać i czytać co mam do napisania. Posty na pewno nie będą tylko parentingowe, także zapraszam :)

      Usuń
  3. Ja nie poradzę. Moja ma dopiero 3 miesiące, ale od początku przesypia mi całe noce. I tylko drżę kiedy to się może skończyć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Przez kilka dni pobudki co 1,5 godziny (chlip) ale dziś już co cztery, obym nie zapeszyła :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasza od 2 m-ca spała elegancko jak dorosła, niestety teraz ani w dzień, w nocy muszę wstawać co godzinę na włączenie szumisia bo tylko przy nim śpi nie rzucając się z boku na bok :/
      Skoki są straszne! Ząbkowanie też! Ale rozłąka z mamusią najgorsza!!!

      Usuń
  6. U Nas Kubuś spał mając 2 miesiące.. całe noce.. od 21 do 6 rano..
    Jak tego dokonałam - samo wyszło 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje dziecko będąc kruszynką bardzo ładnie w nocy spało. Jak szły zęby lub była chora to w tedy noce mieliśmy wyjęte z życiorysu. Problem ze spaniem narodził się w czerwcu zeszłego roku i trwał 5 miesięcy. Przez 5 miesiecy moje dziecko budziło się co 10,15 min w nocy lub po przebudzeniu nie szło spać tylko się bawiło. To było bardzo męczące ponieważ na 5 miesiecy przespała moja córka jak i ja jedną pelną noc. Na szczescie odpukać problem ze spaniem minął.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do usypiania próbowałam nie raz i nie dwa nauczyć córkę samodzielnego zasypiania, ale niestety zawsze kończyło się to albo płaczem lub zabawą wiec zaczęłam ja lulać by szybciej zasnela i niestety to trwa jeszcze do dziś. :(

      Usuń
    2. Nam wychodzi zasypianie w łóżeczku, ale musi trzymać mamę za rękę :) zeszla noc była super, cała przespana. A dziś to z kolei masakra. Także nie bardzo wiem od czego to zależy...

      Usuń
  8. U nas od początku córcia ładnie spała całą noc, dawniej zasypiała na rękach ok 21, a teraz potrafi zasnąć przy ostatniej butelce już ok 19 i można ją ruszać, przebierać, a ona śpi dalej. Tylko budzi się ok 5 czy 6. No i czasem w nocy, gdy smoczek wypadnie. Ale ciekawe co to będzie gdy przeniesiemy ją do innego pokoju?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój syn,przez pierwsze pół roku życia budził się w nocy dwa razy, czasem tylko raz, a bywało że i całą noc potrafił przespać. W lecie jednak wszystko sie poprzewracało i tak teraz mój roczny urwis potrafi się budzić co godzinę... Jestem tym zrozpaczona. Najgorsze jest to, że tak przyzwyczaił się do nocnego karmienia, że bez tego nie zaśnie. Kilka razy próbowałam nie dawać mu mleka... konczyło się nie takiej histerii, że kapitulowałam... :(
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany, u nas póki co (3,5 mies.) nocki również w całości przesypiane... Miałam nadzieję, że tak już zostanie, a tu widać, że wszystko może się zmienić, więc korzystam, póki mogę!

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas póki wyuczone samodzielne zasypianie się utrzymuje. Przeboje zdarzają się jednak, więc nie powiem, że zawsze jest idealnie. Przy ząbkach jest gorzej, czasem wręcz fatalnie, oraz zawsze jak są jakieś atrakcje w ciągu dnia, to Córa na wieczór musi to wypłakać, jakby za dużo było emocji i wrażeń i musi dać temu upust. A w dzień mamy w kratkę, ale przez to, że Mała jest w fazie przejściowej między dwoma a już tylko jedną drzemką. Jak jest śpiąca, to zaśnie bez problemu, a jak nie... no to są przeboje i gdybanie co zrobić.
    Ale, jak widzisz, nawet przy wypracowanym zasypianiu, nie jest zawsze kolorowo, zawsze coś się zadzieje, jakieś przeboje, także cały czas jestem czujna, bo jednak nigdy nie wiadomo czy drzemki, czy noc się nie posypie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! Skąd ja to znam. To nie jest prawdą, że dzieci nie śpia. Śpią tylko od czego to zależy? Od dziecka chyba. Nie prawdą jest, że do 3 msc jest najgorzej. Teraz jest kiedy dziecko ma 6msc od 2,5 przesypiało noce. A od 5msc zaczęło się budzić, przewalać w nocy w dzień też... i bądź tu mądry o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój syn ma prawie 15 miesięcy i ciągle budzi się raz w nocy. Teraz w czasie wyżynania się zębów potrafił się nawet budzić kilka razy. Za to siostrzenica, która jest 2 miesiące młodsza praktycznie od początku przesypia całe noce. I bądź tu mądry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od maluszka, każdy jest inny. Dziwię się tylko, że u nas taka zmiana. Wcześniej przesypiała całe noce i nagle się przestawiła. Pracujemy nad tym i na szczęście jest już coraz lepiej :)

      Usuń
  14. U nas też ciężko. Zosia już ładnie spała i od paru nocy budzi się około 2-4 w nocy i chce się bawić, choć widać że jest mega zmęczona. Też próbuje nauczyć ją zasypiania w łóżeczku samej, ale ona zaraz wstaje i trzyma się szczebelków, wiec nie wiem co to będzie. Trzymam więc za ciebie kciuki :L)(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to samo, Laura siada i albo zajmuje się sobą (na chwilę) albo od razu zaczyna płakać. Najlepiej jej wychodzi samodzielne zasypianie jak już jest naprawdę padnięta :D

      Usuń
  15. No cóż... za Nami 16 wspólnych dni, pierwszy tydzień w szpitalu zleciał lepiej niż w domu, malutki w dzień potrafi przesypiać nawet 5-6h ciągiem, a w nocy pierwsza pobudka na jedzenie po północy i zaczyna się maraton, leżę przy łóżeczku starając się, aby smok nie wypadł z buzi bo jak tylko to się stanie od razu płacz i to nie ten na jedzenie - bo najedzony, nie ten na pieluszkę - bo sucha, nie ten bo kolka - bo ich póki co nie ma, załatwia się normalnie, czasami przesika pieluszkę i ciuchy, więc w efekcie jest czkawka, szybko przebieramy, no i co ja mam zrobić ? noce mnie przerażają i robi mi się niedobrze. A to dopiero początek...
    Mam nadzieje, że się unormuje.
    Również współczuje, bo dzień jak co dzień,ale człowiek chętnie by się przespał w nocy....
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w jakiś sposób się unormuje :) Początki takie są, dziecko jeszcze jest trochę oszołomione, że jest na świecie i różnie to się na nim i na rodzicach odbija. Ktoś mi kiedyś powiedział, że pierwsze 3 miesiące są najtrudniejsze i to się chyba sprawdza. U nas był ryk wieczny przez 3 miesiące, nie mogłam Młodej odłożyć, ani pójść z nią na spacer. Mogłam tylko trzymać ją na rękach, nawet gdy spała. U nas kolki były, ale też chyba nie jakieś straszne. Wydaje mi się, że ona musiała po prostu przyzwyczaić się do życia na świecie, tak przynajmniej ja to odbieram :)
      Głowa do góry, będzie coraz lepiej :)

      Usuń
    2. Sama powtarzam, że pierwsze tygodnie/ miesiące jak piszesz są trudne, bo i dziecko i rodzic są w nowej sytuacji, roli, życie całkowicie się zmieniło, w sumie przewróciło się do góry nogami.
      Ale to jest ogromne szczęście, wielkie szczęście, jednak ta chwilowa bezradność (w moim przypadku) uświadamia mi ogromną miłość do własnego dziecka.
      Zresztą wiadomo, że każdy rodzic przechodzi podobne sytuacji w pierwszych tygodnia, przecież to jest maleństwo, które jakoś musi zasygnalizować, że ma potrzeby. :)

      Usuń
  16. Cieszę się że do Ciebie trafiłam bo mam podobny "problem". U nas już 8 msc skończone, ale o przespanych nockach mogę pomarzyć cokolwiek bym nie robila, już też próbuje wszystkiego. Jak synek miał 2-3 msc to tak samo pięknie w nocy spał po 10 godzin. Teraz budzi się w nocy co 1-2 h, a w dzień drzemka po 30 minut. Zasypia również na rączkach a od 2 miesiąca śpi na brzuszku. również czasami po prostu chce spać! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zdecydowanie lepiej jest, gdy mała zaśnie sama w łóżeczku, bez mojej obecności. Wtedy ładnie śpi, raz tylko muszę wstać do niej na chwle. Jednak niestety nie zawsze chce sama zasnąć, jest na etapie wstawania.

      Usuń
    2. To oby tak zostalo i bylo juz tylko lepiej :-) u nas juz na nocke tradycyjnie usypia tatus :-) jednak wiem tez ze bylo gorzej i minelo wiec mam nadzieje ze wszystko malymi krokami bedzie zmierzalo ku dobremu! I Wam rowniez tego zycze!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  17. Po Twoim wpisie muszę stwierdzić, że moje dzieci są aniołami <3 Jakub urodzony 4.09.2013r miesiąc spędził w szpitalu z powodu wcześniactwa, lecz od powrotu do domu budził sie 2 razy w nocy. Przezorni rodzice kupiliśmy nianie z monitorem oddechu(taka mała schiza po całym tym przedwczesnym porodzie) po 4 miesiącach zaczął spać całe noce(po 12-14h). Natomiast Julia urodziła sie 29.12.2014r i spała od 2 miesiąca po 12-13 h. Tyle że ja przyjęłam od samego początku taka zasadę karmie maluszka, jak już sie naje odbijam i odkładam do łóżeczka. Na dzień dzisiejszy jest rewelacja. Dzieciaczki idą spać o godzinie 19(zawsze pilnowałem żeby kłaść ich o tej samej godzinie) i śpią do 6. Najgorszym okresem jest skok rozwojowy 5-6 miesiąc, a później bunt 2 latka i wszystko na nie:( a następnie "mamusia Bubuś sam" czyli usamodzielnianie się:) życzę powodzenia i wytrwałości <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laura właśnie przesypiała mi tak pięknie noce przez 2 miesiące, ale jej przeszło. Potem próby samodzielnego usypiania. Faktycznie zasypiała sama, ale niekoniecznie przekładało się to na przespane nocki. A teraz gdy sama wstaje w łóżeczku to nie wiem jak miałoby wyglądać samodzielne usypianie. Muszę jakoś do tego dojść. Dziękuję! :)

      Usuń
  18. U mnie prawie taka sama sytuacja... Po narodzinach Lenki pobudka co 3h na jedzonko do 2 miesiąca. Potem spała całą noc ok. 8 h. Po 3 miesiącu zaczęła się budzić raz, czasami dwa razy w nocy tylko na jedzenie na 15 minut ;) teraz Lenka ma 5 miesięcy i szykujemy się na ząbkowanie. Aż się boję... Powodzenia ze swoją córeczką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem! My też jesteśmy akurat w trakcie ząbkowania, ale nie taki diabeł straszny.. Przynajmniej u nas do tej pory tak jest :)

      Usuń
  19. Nasz historia pod względem spania jest straszna... Maja ma 1,5 roku prawie, i wciąż budzi się wiele, wiele razy. Odstawiłam ją od piersi gdy miała 11 miesięcy, do tego czasu budziła się co godzinę... Później trochę się poprawiło, ale wciąż mamy min 2-3 pobudki. Dziś nie spała od 24 do 4:30. Kocham ją nad życie i uwielbiam być mamą, ale jestem już tak wykończona, że mam tego wszystkiego dość :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pocieszasz mnie :) współczuję, taka przerwa :o u nas też się tak zdarzało, ale teraz od dłuższego czasu na szczęście nie. Budzi się niestety kilka razy, ale wystarczy, że poprawię ją w łóżeczku, dam smoczek i śpi dalej. Z tym, że ona nie zasypia samodzielnie, a przy mnie. Powinnyśmy zabrać się za naukę samodzielnego usypiania, ale wydaje mi się, że będzie ciężko z racji tego ze ona od razu podnosi się i wstaje.

      Usuń
  20. Córka od początku..dosłownie- przesypia całe noce. Od powrotu ze szpitala (3dni po cc) do dziś. W szpitalu- tak jak pisałaś, kazano nam co 3 h budzić i karmić, ale dobudzić moją Julkę to był nie lada problem. Po powrocie do domu działalam instynktownie. Pobudka na mleko jeżeli chodzi o noc była ok.5 i dalej spała. Ale i to nie trwało długo. Dziś Córa w czerwcu skończy 3 lata, chodzi spać ok 20 ( jak jesteśmy w domu, nie trzymam się szytywno ram czasowych, zdarza nam się wyjazd czy wypad do znajomych i usypia później), wstaje ok 8-9 i jeszcze lubi pospać w południe, potrafi 2- 3 godziny :). Od 2go miesiąca życia Julka śpi w swoim pokoiku w swoim łóżeczku. Nigdy Córki nie uusypiałam oczywiście, zawsze się ttulimy wyznajemy sobie miłość i mnóstwo buziaków na dobranoc, ale usypia sama :) Lubi też czytanie na dobranoc :)
    w czerwcu pojawi się na świecie brat Julki i zobaczymy jak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Córka od początku..dosłownie- przesypia całe noce. Od powrotu ze szpitala (3dni po cc) do dziś. W szpitalu- tak jak pisałaś, kazano nam co 3 h budzić i karmić, ale dobudzić moją Julkę to był nie lada problem. Po powrocie do domu działalam instynktownie. Pobudka na mleko jeżeli chodzi o noc była ok.5 i dalej spała. Ale i to nie trwało długo. Dziś Córa w czerwcu skończy 3 lata, chodzi spać ok 20 ( jak jesteśmy w domu, nie trzymam się szytywno ram czasowych, zdarza nam się wyjazd czy wypad do znajomych i usypia później), wstaje ok 8-9 i jeszcze lubi pospać w południe, potrafi 2- 3 godziny :). Od 2go miesiąca życia Julka śpi w swoim pokoiku w swoim łóżeczku. Nigdy Córki nie uusypiałam oczywiście, zawsze się ttulimy wyznajemy sobie miłość i mnóstwo buziaków na dobranoc, ale usypia sama :) Lubi też czytanie na dobranoc :)
    w czerwcu pojawi się na świecie brat Julki i zobaczymy jak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że córcia taka poukładana od początku :) u mas takie zaśnięcie małej to marzenie. Życzę Ci w takim razie żeby synek też był taki poukładany, ale pewnie macie to we krwi. Powodzenia! :)

      Usuń